piątek, stycznia 11, 2008

A breeze of changes

Ten rok się wyjątkowo parszywie zaczął. Nic tylko same problemy, a wszystko się po kolei zaczyna chrzanić. Chciałbym parę rzeczy zmienić w sowim życiu. Zacznę od paru prostych rzeczy. Jak na razie udało mi się naprawić swoją punktualność. Jeszcze ani razu się nie spóźniłem na pracownię, co w moim wypadku naprawdę jest dużym sukcesem. Zresztą zostałem nieźle zmotywowany do tego(czyt. promotor mnie postraszył). Druga małą zmianę widać na zdjęciu. Teraz tylko trzeba popracować nad tężyzną fizyczną, by się to ładniej prezentowało ]:)

5 komentarzy:

villemo pisze...

To już przestaje być śmieszne... Mam palpitacje serca i rozstrój żołądka przez Ciebie ;p

Lightnir pisze...

Ładnie, ładnie... Kto by pomyślał, że działam tak na płeć piękną.

jodełka pisze...

Wow:) Ładny kotek:D

Anonimowy pisze...

znam cię piąty rok, czym jeszcze mnie zaskoczysz?

Lightnir pisze...

Oj mógłbym jeszcze pokazać gdzie mam piercing, ale to by już niektórzy ludzie uznali za gorszące :)
Just kidding.