sobota, stycznia 26, 2008

Syrinx


Michel Dorigny - Pan i Syrinks
Pokochawszy młodą Syrinks, córkę bożka rzecznego Ladona, chodził za nią Pan po całych dniach i prosił, żeby została jego żoną. Nieszczęśliwa dziewczyna, nie mogąc pozbyć się natręta, westchnęła do bogów o pomoc; ci przemienili ją w trzcinę. Widząc to Pan poznał, że jest brzydki i było mu bardzo smutno. Usiadł wśród owej trzciny i płakał żałośnie. Wiatr zaś potrząsał trzciną rosnącą nad brzegiem strumienia i Panowi, zasłuchanemu w szum wiatru i szmer wody płynącej, zdawało się, że i roślina wydaje takie same dźwięki żałosne. Uciął z niej kilka łodyg, zrobił z nich siedem piszczałek nierównej długości, połączył je razem w jednym szeregu i tak powstała ulubiona fujarka pastusza, zwana syryngą. Pan wygrywał na niej swe żale za piękną nimfą.

Jan Parandowski, "Mitologia"

Chyba nie muszę wspominać co sobie kupiłem przez internet? W każdym razie po pięciu dniach ćwieczeń na tym instrumencie umiem już zagrać dwie gamy, a rodzina ma mnie już dość ]:) Czas nauczyć się "El Condor pasa"...

Brak komentarzy: