wtorek, kwietnia 06, 2010

Waiting for the train

Na święta Wielkanoce przyjechałem do rodziny na Opolszczyznę. Czekając we Wrzeszczu na pociąg z nudów czytałem zapiski na ścianach dworca. Wśród nich jest takie oto: Jak tu nie kochać Polskiej Kolei Państwowej? Za kilka dni wracam do Trójmiasta. Obym i ja nie zostawił po sobie takich zapisków...

2 komentarze:

Łukasz Lubiński pisze...

PKP to teoretyczne zło wcielone, praktycznie zaś nie ma nic lepszego na duże odległości. Fakt faktem trzeba czasami poczekać. Ale to co głosi napis na ścianie... To "drobna" przesada :)

Czekam na kolejną notkę - nieco dłuższą ;)

kiurd6 pisze...

Nie dalej jak 2 tyg. temu też słyszałam na peronie „Pociąg TLK z Białegostoku do Gdyni Głównej przyjedzie z opóźnieniem 120 minut. Za utrudnienia przepraszamy”. Niestety te przeprosiny do pasażerów nie przemawiają:/