wtorek, września 16, 2008

Marionette

Jakoś mam awersję do pisania i to nie dlatego, że się nic nie dzieje. Wręcz przeciwnie - przez minione tygodnie działo się naprawdę dużo. Aż za dużo jak na mój gust. Między innymi byłem na 51 Zjeździe PTChem i SITPChem. Tym razem nie jako uczestnik konferencji, ale jako pomoc techniczna. Była to dla mnie okazja by odwiedzić moje byłe alma mater. No cóż... Spotkałem tych i owych. Za niektórymi osobami się trochę stęskniłem (ale tylko trochę), za niektórymi osobami nie przepadałem, a przed niektórymi to uciekałem jak diabeł przed wodą święconą (ujmę to tak, bo nie każdy musi wiedzieć że chodzi o promotora mojej pracy dyplomowej ]:P). W każdym razie, mój krótki pobyt w Opolu utwierdził mnie tylko w przekonaniu, że ten rozdział w moim życiu jest już definitywnie skończony. Tylko się niepotrzebnie poddenerwowałem i rozdrapałem parę starych ran. Dobrze, że byłem większość czasu odcięty od neta, bo bym na pewno część moich myśli tu spisał. A tak całą żółć zlałem do butelki, zakorkowałem, podpisałem "duchowe wymiociny - wrzesień 2008" i schowałem w ciemnym, chłodnym zakątku mej duszy, by sobie jeszcze po fermentowało parę lat...

Całe te moje przemyślenia wynikają z pewnego ukierunkowania myśli po obejrzeniu spektaklu BREL w Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu. Coś w tych piosenkach Jacquesa Brela jest, że zarówno młodzi jak i starzy znajdują w nich cząstkę siebie. Muszę powiedzieć, że utwory w wykonaniu Andrzeja Jakubczyka ("Piosenka starych kochanków") i Mirosława Bednarka ("Następny", "Pożegnanie") sprawiły, że przez plecy przechodziły ciarki, a na rękach czułem każdy włos.

video
Kolega: Nie wiem...
Lightnir: Ciiiiii! Nie psuj nastroju tej po teatralnej chwili.
Kolega: Ha ha ha, bardzo śmieszne. Nie wiem jak wam się podobało, ale jak dla mnie to była za duża dawka kultury jak na jeden wieczór. Wystarczy mi tego odchamiania na najbliższy miesiąc.
Lightnir: ....


No cóż nie wszędzie Brel trafia na tak podatny grunt, jak w moim wypadku. Zastanawiam się czy to może za sprawą mojej buntowniczej natury? Może to z powodu nadchodzącej zmiany klimatów (Opolszczyzna - Pomorze)? A może po prostu z tego powodu, że starzeję się bez wydoroślenia? W każdym spektakl jest wart obejrzenia.

Brak komentarzy: