czwartek, stycznia 21, 2010
Sita Sings the Blues
środa, lipca 01, 2009
Bait
Prawdę powiedziawszy to ostatnio nie pisałem, bo nie miałem na czym. Laptop mi świrował, więc zaniosłem go do serwisu. Jak się okazało dysk umierał śmiercią naturalną, a grafika po kilku godzinach użytkowania też wykazywała pewne anomalie (monitor urządzał sobie małe techno party). Tak czy inaczej po raz kolejny pracuję na innym laptopie. Tym razem jest to Philips X58 i mam nadzieję, że mi posłuży dłużej niż poprzedni acerek. Ta maszyna nie ma niestety wbudowanej kamerki internetowej ani irdy, ale za to ma bluetooth i co dla mnie było najważniejsze - kartę graficzną nVidii. Jak każdy sprzedawany laptop także i ten miał preinstalowaną Vistę. Postanowiłem sobie ten system zatrzymać i się przekonać na własnej skórze dlaczego tak dużo ludzi na niego narzeka. Wiem, że to dziwnie zabrzmi tym bardziej, że za niedługo ukaże się Windows 7, ale nigdy osobiście jeszcze nie pracowałem na Viście. W tym momencie moja informatyczna ciekawość zwyciężyła nad "linuksowym wypaczeniem". Ale nie był bym sobą, gdybym nie postawił na tej maszynie mojego ulubionego Linuksa. W tej chwili zamiennie używam środowiska KDEmod3 i KDEmod4 bawiąc się wszystkimi wodotryskami jakie można włączyć dzięki akceleracji 3D. I to mnie sprowadza do tematu notki. Szperając trochę po sieci natrafiłem na dość ciekawy filmik:
Jak widać ludzie niewiele się różnią od ryb. Wystarczy odpowiedni haczyk i przynęta, a rybki biorą. Wystarczy pokazać trochę efektów 3D i ludzie są zachwyceni systemem. Tak było z areo w Viście. Tak jest z plazmą w KDE4 i tak będzie w Windows 7. A o iPhone nawet nie wspomnę.
sobota, lutego 14, 2009
Valentine's Day
Więcej propozycji na informatyczny prezent walentynkowy można znaleźć tutaj. A jak już jestem przy informatykach to chciałbym dziewczyną, które jeszcze tego nie wiedzą (ale pewnie dużo już wie) pokazać, że informatyk to całkiem niezła partia. Ciekaw jestem jakie są zalety chemika. Zapytałem google i raczej znalazłem tylko odpowiedzi na pytania "X powodów dla których ": a) warto mieć chłopaka b) nie warto mieć chłopaka c) warto mieć gładkie nogi itd. Niemożliwe, żeby żadna dziewczyna nie widziała plusów posiadania chemika jako chłopaka. To ja w takim razie dodam kilka zalet od siebie.Oto 10 powodów dla których warto umawiać się z chemikiem:
- Z chemikiem każda randka to nowe doświadczenie.
- Chemik zawsze doradzi jakie tabletki przeciwbólowe kupić, bo zawsze czyta skład na opakowaniu.
- Chemik-syntetyk to z definicji dobry kucharz, bo lubi sobie coś upichcić i tak dla odmiany pozwolić na oblizanie łyżki.
- Chemik będzie zawsze podziwiał twoją fryzurę (loki to dla niego α-heliksy, falowane to β-kartki, a niepoukładane to cudowne kłębki statystyczne).
- Chemik jest prawie tak samo zaradny jak McGuyver. Na wypadek rozbicia na bezludnej wyspie, będzie znał kilkanaście sposobów na wzniecenie ognia z samolotowej apteczki.
- Przy chemiku nigdy nie będziesz już więcej musiała kupować zmywaczy do paznokci.
- Chemik-analityk zawsze doradzi ci podczas zakupów ubrań i biżuterii (od ciągłego miareczkowania jest w stanie rozróżnić drobne różnice w barwach, których inni mężczyźni nie widzą, a zawartość złota w kolczykach jest w stanie określić z odległości 10 m).
- Chemik w białym fartuchu jest równie sexy jak George Clooney w "Ostrym dyżurze"
- Dla chemika zawsze będziesz pięknie pachnieć (zmysł powonienia dawno stracił od zapachów laboratorium).
- Chemik wie jak sprawić byś stopniała w jego ramionach.
sobota, sierpnia 09, 2008
Somewhere beyond the sea
niedziela, czerwca 01, 2008
Firefox Download Day Statistics
Całkiem przypadkiem natrafiłem dziś na stronę akcji organizowanej przez twórców mojej ulubionej przeglądarki - Firefox Download Day 2008. A ponieważ jestem takim zagorzałym zwolennikiem open source nie zwlekałem długo zanim się zarejestrowałem. Na stronie projektu jest całkiem ładna mapka pokazująca ile osób z każdego regionu świata dołączyło do projektu. To że w na mapce Polska widnieje jako kraj z największą liczbą zarejestrowanych użytkowników w Europie chyba nie dziwi nikogo, skoro wg statystyk jesteśmy na drugiej pozycji(zaraz po finach) jako kraj europejski najchętniej używający Firefoksa jako przeglądarki internetowej. Coś innego jednak przykuło moją uwagę. Nie jesteśmy najbardziej aktywni w tym projekcie. Taka Polska ma ok. 38,110,000 mieszkańców z czego 38,595 osób się zarejestrowało(z chwilą kiedy ja się rejestrowałem). Daje nam to łącznie 0,1012% ludności którzy są zagorzałymi zwolennikami ognistego lisa. Nasuwa się pytanie - kto nas pobił? Chińczycy? Amerykanie? Rosjanie? Nie. Celowo wcześniej zaznaczyłem, że chodzi o region świata, a nie o kraj. Jeśli ktoś stawiał na norweskie terytoria zależne Svalbard i Jan Mayen to miał rację. Tak, właśnie na zamieszkałej przez renifery spitsbergeńskie, lisy i niedźwiedzie polarne, malowniczej arktycznej prowincji Svalbard znajduje się największy odsetek zwolenników projektu Firefox Download Day w przeliczeniu na liczbę mieszkańców(34/2165 = 1,5704%). Nawet jeśli doliczymy do tego liczbę obsługi stacji radionawigacji dalekiego zasięgu(18 osób) wyspy wulkanicznej Jan Mayen to Norwegowie biją nas o rząd wielkości. Czemu tak jest? Można szukać uzasadnienia w przywiązaniu norwegów do okolicznej fauny. Zwolennicy teorii spiskowych mogą też sobie uknuć swoje wytłumaczenia. Ja mam swoje. Na Svalbardzie jest pięć polskich stacji badawczych m.in. Polska Stacja Polarna Hornsund, Stacja Polarna UMK oraz Stacja Polarna im. S.Baranowskiego Uniwersytetu Wrocławskiego. W galerii zdjęć tej ostatniej znalazłem taki komentarz:
“Baranówka” i nasza własna elektrownia wodna na rzece Brattegg - wystarczająca do oświetlenia chatki i podładowania laptopów, a nic innego przecież nie potrzebowaliśmy!
Wniosek nasuwa się sam. Wyślijmy polskich naukowców na księżyc oferując im połączenie internetowe, a okaże się, że mieszkańcy księżyca wprost uwielbiają Firefoksa. Wracając do tak wielkiego poparcia mieszkańców Svaldbardu dla trzeciej wersji Firefoksa - jestem za tym by developerzy z Mozilli stworzyli specjalną wersję przeglądarki o kryptonimie "Arcticfox 3". Mam nawet propozycję na logo ]:)
poniedziałek, maja 26, 2008
Slow motion realms
Ostatnio zapragnąłem znów obejrzeć sobie Teslę. Kocham to słonecznikowe demo za świetne połączenie wizualizacji z ambientową muzyką. Anyway, to właśnie muzyka autorstwa Radixa i Lluvii sprawiła, że jakoś dziwnym trafem wylądowałem na stronie kompilacji demoscenowej muzyki pt. Demovibes. Jeśli ktoś tak jak ja gustuje w muzyce gatunku elektro, ambient, chillout, alternative to polecam składankę. Szczególnie podczas nocnego programowania w pythonie. Ponieważ album jest w formie jednego wielkiego pliku mp3 + plik cue (podział na tracki) polecam tą wtyczkę do Winampa. Szkoda tylko, że Amarok jeszcze nie ma takiej funkcjonalności :-(
niedziela, lutego 17, 2008
Hmm...
środa, stycznia 30, 2008
30 seconds
niedziela, stycznia 06, 2008
Waterlollies

poniedziałek, grudnia 10, 2007
Somewhere here

niedziela, września 09, 2007
Lovers
You are The Lovers
Motive, power, and action, arising from Inspiration and Impulse.
The Lovers represents intuition and inspiration. Very often a choice needs to be made.
Originally, this card was called just LOVE. And that's actually more apt than "Lovers." Love follows in this sequence of growth and maturity. And, coming after the Emperor, who is about control, it is a radical change in perspective. LOVE is a force that makes you choose and decide for reasons you often can't understand; it makes you surrender control to a higher power. And that is what this card is all about. Finding something or someone who is so much a part of yourself, so perfectly attuned to you and you to them, that you cannot, dare not resist. This card indicates that the you have or will come across a person, career, challenge or thing that you will fall in love with. You will know instinctively that you must have this, even if it means diverging from your chosen path. No matter the difficulties, without it you will never be complete.
What Tarot Card are You?
Take the Test to Find Out.
czwartek, maja 31, 2007
Think different
Jakiś czas temu szwendałem się po empiku i czytałem sobie fragmentami książkę, której tytuł mnie zaintrygował - "Hakerzy i malarze. Wielkie idee ery komputerów". Przyznam się, że nie czytałem całej, ale pewne rozdziały mnie zaintrygowały. Przede wszystkim chciałem wiedzieć co ma tytułowy haker do malarza. Jak się okazało autor studiował zarówno programowanie, a konkretnie jest programistą Lisp(thx wikipedio), jak i malarstwo, a oba zajęcia wymagają tego by osoba była kreatywna.Anyway. Dziś sobie znalazłem dość ciekawy wykład wygłoszony przez Paula Grahama(autora wyżej wymienionej książki) z O'Reilly Open Source Convention z czerwca 2004 pt. "Great Hackers" [mp3/html], który strasznie mi się podoba, gdyż w 100% podpisuję się pod słowami autora jeśli chodzi o kreatywne myślenie i tworzenie sobie odpowiedniego środowiska do takiej pracy. Poza tym to dość zabawnie opowiedziane - szczególnie fragment o wyruchaniu IBMa przez M$ mnie rozbawił.
A tak w ogóle to dziś mnie tak pociągnęło w stronę tematu programowania, bo jestem po rozmowie z pewnym doktorem na temat, czy w ramach planowanego powstania nowego fakultetu "Podstawy programowania" nie mógłbym napisać własny viewer cząsteczek z możliwością optymalizacji geometrii cząsteczki w jakimś szybkim i prostym polu siłowym. Nie tam jakieś modelowanie Ab initio, czy metodą Hartree-Fock'a z solidną bazą funkcyjną, bo w końcu nie mam czasu by mi cząsteczkę komp obliczał przez tydzień albo i dłużej... Po prostu coś zgodnego z zasadą KISS.
niedziela, maja 27, 2007
Waiting for the snow
Ach ta komercja...
niedziela, maja 13, 2007
Doll face
Pewnych rzeczy nie trzeba tłumaczyć. Tak jak tego filmu. Po prostu urzekło mnie przesłanie.
środa, maja 09, 2007
Patterned
można w Cosmos paletieć... yeah... yeah...];)
poniedziałek, kwietnia 09, 2007
Loop and Buffer
PS. Kogo zainteresował ten odcinek niech sobie zobaczy część drugą i trzecią.
niedziela, marca 18, 2007
Life on Oamok
Dziś miałem bardzo miłe popołudnie. Obejrzałem sobie naprawdę ciepły i piękny film. Piękny przez duże "P". O czym był? Jaki tytuł? Odpowiedź, że o pingwinach jest delikatnie mówiąc lapidarna i jeszcze z tego wyjdzie coś takiego. Film nosi tytuł "Marsz pingwinów" i jest bardzo pięknym dokumentem o wędrówce pingwinów cesarskich z oceanu do Oamok, miejsca w głębi skutej lądolodem Antarktydy, gdzie co roku odbywają się pingwinie gody. Po obejrzeniu tego dzieła zrozumiałem dlaczego dobrze się stało, że maskotką linuksa jest właśnie pingwin. Zwierzęta te wydają się nieporadne na lądzie, a jednak one same na tej białej pustyni uparcie i majestatycznie kroczą do celu. Są zdolne przeżyć w tych warunkach tylko dlatego, że trzymają się razem zbite w grupkę ogrzewając się nawzajem mimo, że szaleje śnieżyca, a temperatura powietrza spada do -40 C. Gorąco polecam wszystkim ten film chodź by ze względu na narracje, do której w polskiej wersji użyczył głosu Marek Kondrat. Przykład? Rodzice wędrują na zmianę wiele kilometrów po pokarm do oceanu by nakarmić młode co jest skwitowane takim tekstem ze strony piskląt:Pingwiny mają dwie strony - czarną i białą. Biała oznacza, że nadchodzi jedzenie, czarna że się skończyło. My jesteśmy szare bo zawsze jesteśmy głodne.

PS. Dziś w nocy po parodniowym kombinowaniu doszedłem czemu mi serwer xorg padł po aktualizacji systemu. Sie okazało, że w nowej paczce sterowników nvidii nie ma już tych do mojego GeForce 3 Ti 200. Mała zmiana na inną paczkę i znów hulam z berylem ];) Pingwin rządzi (ten systemowy i ten cesarski).
czwartek, marca 15, 2007
L3tter5
- ludzka głupota
- ludzka ignorancja
- sprzedawcy komputerów
Nie lubię siedzieć przed komputerem podłączonym do internetu w stanie "online" lub jak kto woli "dostępny", bo z reguły mam do czynienia z ludźmi po drugiej stronie przypominają mi przynajmniej o jednej z wymienionych rzeczy. Dziś zrobiłem sobie mały off-time i posiedziałem na pr0n.pl czytając logi z IRC. Poniższy mnie po prostu sprowadził do poziomu dywanu
<m@lpa> ej chyba mam wirusa bo komp mi sie tnie...
<m@lpa> jak sprawdzic jakiego mam wirusa?
<qBs> przeskanuj dysk ;)
<m@lpa> ok...
5 minut później...
<m@lpa> i nic nie wykrylo... moze mam stara baze danych wirusow czy cos?
<qBs> a czym skanowales?
<m@lpa> nie wiem jak to sie nazywa....
<m@lpa> zaraz ci dam screena
<m@lpa> ok juz... tylko wrzuce na serwer...
<m@lpa> http://img143.imageshack.us/img143/1937/beztytuu2hz.jpg <qBs> rotfl xDD
Z innej beczki.
Szperając po innych blogach trafiłem wczoraj na taki tekst:
Zabawa na koniec roku szkolnego ^^
1. Złap najbliższą książkę.
2. Otwórz ją na 123 stronie.
3. Znajdź piąte zdanie.
4. Obublikuj je na swoim blogu razem z tą instrukcją.
5. Nie szukaj najfajniejszej książki jaką można znaleźć. Użyj tej, która faktycznie leży najbliżej Ciebie.
"Niedozwolone są pojedyncze białe włosy lub pęczaki włosków."
Herrscher/Theilig
"Rasy kotów"
Pomyślałem sobie - łaj not? I głupawka zaatakowała....
Zrobiłem 2 kroki na południe i podniosłem najbliższą książkę leżącą na podłodze.
"Enzymy restrykcyjne wykorzystuje się do rozcinania DNA na specyficzne fragmenty, które poddają się analizie i różnego rodzaju manipulacjom znacznie łatwiej niż cząsteczka wyjściowa."
Lubert Stryer
"Biochemia"
Chyba muszę zmienić otoczenie książek leżących najbliżej mnie na podłodze. Przekopałem pokój w poszukiwaniu jakiś "normalnych" książek tj. nie stricte naukowych i znalazłem jedynie 2 tytuły - "Wyspa skarbów" i "Porwani przez wikingów". ]:( Chyba najwyższy czas by przejść się do empika po jakąś dobrą książkę.
wtorek, lutego 27, 2007
Come on, have a hug!
Dziś znalazłem taką oto stronę - klik. Akcja spodobała mi się do tego stopnia, że porozsyłałem trochę uścisków przez GG. Życie daje ostro po dupie. Jak dobrze, że są tacy ludzie...
Ktoś chce darmowy uścisk?
sobota, stycznia 06, 2007
A night with The Physicians
Doch eines Tages werd ich mich rächen Ich werd die Herzen aller Mädchen brechen Dann bin ich ein Star, der in der Zeitung steht Und dann tut es dir leid, doch dann ist es zu spät Zu spät...Ten refren mnie strasznie pozytywnie nastraja. Coś czuję, że przez najbliższe parę dni będę miał dobry humorek. Dziś w każdym razie pójdę sobie jeszcze do lasu szukać pewnych grzybków na pewien chemiczny projekt... ];)