środa, kwietnia 11, 2007

Where do you go?

- Gdzie idziesz?
- Na północny-wschód.
- ??

wtorek, kwietnia 10, 2007

Touch me


Josif Brodski

DOTKNIJ MNIE
tłum. Stanisław Barańczak


Dotknij mnie - pod palcami poczujesz rzep uschły,
wilgoć wieczoru lub poranka, tętno
kamieniołomu miasta, oddech stepowej pustki,
tych, którzy już nie żyją, lecz których pamiętam.
Dotknij mnie - a poczujesz pod czubkami palców
wszystko to, co istnieje poza mną, beze mnie,
co nie wierzy mnie, mojej twarzy, memu paltu,
wpisując nas w swój bilans zawsze po stronie ujemnej.

poniedziałek, kwietnia 09, 2007

Loop and Buffer

No cóż, mój dzisiejszy ranek i popołudnie nie mogę nazwać udanym. Zapewne gdyby nie czerwone wino czas nie minąłby mi tak znośnie. Wspominałem już, że nie znoszę imprez rodzinnych? Chyba nie. Anyway. Dziś wieczorem wzięło mnie na obejrzenie mojego ulubionego brytyjskiego serialu komediowego - Coupling - tak jakoś z upojenia alkoholem dla poprawy nastroju ];) Tak sobie przypomniałem chyba najmądrzejszą, a zarazem najśmieszniejszą scenę z całego serialu na temat co tak naprawdę myślą faceci o kobietach. Jeff z serialu zawsze mnie powalał na ziemię swoimi tekstami, ale ta dyskusja jest naprawdę filozoficzna. Dlaczego dziewczyny się tak dziwią, że my faceci podczas rozmowy z nimi zachowujemy się jak małpy? Pewnie nigdy nie słyszały teorii "buforu nagości"


PS. Kogo zainteresował ten odcinek niech sobie zobaczy część drugą i trzecią.

środa, kwietnia 04, 2007

Deep forest run

W zeszły wtorek postanowiłem, że pójdę sobie z aparatem fotograficznym w las porobić parę fotografii, a w szczególności makrofotografii przyrody. Chciałem znaleźć sobie coś małego, a zarazem ciekawego w całym tym wielkim lesie.
- Boję się Poncho.
- Bullshit. Ty się nie boisz nikogo.
- Tam coś jest i czeka na nas, i to nie jest człowiek. Wszyscy zginiemy.

Las momentami wyglądał groźnie...

...ale też i pięknie.


Po mniej więcej godzinie chodzenia przeszła mi ochota na robienie zdjęć. I wtedy to się stało...
- Co ona mówi?
- Mówi, że dżungla przyszła i go zabrała...

... naszła mnie ochota na bieg przez las. W melodię absurdu urządziłem sobie mały leśny parkour przez wszystkie napotkane zwalone drzewa, górki, dołki i krzaki. Dawno nie miałem takiego skoku adrenaliny...
- Stary, krwawisz.
- Nie mam czasu, by krwawić.
... i takiej zdartej od krzaków skóry oraz takich zakwasów w udach. Ale suma sumarum to było fajnie. Szkoda tyle, że przez następne 2 dni próbowałem się z tych zakwasów wylizać bezskutecznie ];)

niedziela, kwietnia 01, 2007

Rage, frustration and halcyon

W ubiegłą środę doszedłem do wniosku, że nienawidzę komputerów. Pięć godzin siedzenia i aktualizacji systemu przy bardzo wolnym downloadzie pakietów wysłuchając przy tym właściwie non-stop mantrę "ale daj mi uprawnienia administratora, żebym mógł sobie GG i Skype zainstalować". Gdy przyszedł czwartek mój "developer" zaraz z rana utwierdził mnie w tym przekonaniu skutecznie nie pozwalając napisać sprawozdania z wykonanego ćwiczenia laboratoryjnego. Piątek. No cóż... Parę godzin siedziałem i wklepywałem tekst...


- Cóż czytasz, mości książę?
- Słowa, słowa, słowa.

...który mi dyktowano. Niestety życie nie jest jak Hamlet - "Daj tu pogrubienie. Albo nie... Daj większą czcionkę. Nie... Z pogrubieniem to lepiej wyglądało". Ach... Jak tak dalej pójdzie to ta moja kreatywność kiedyś od tego umrze.
Dziś przynajmniej się coś zmieniło. Długo myślałem nad słowami przyjaciółki, która mi powiedziała, że to nie maszyny nienawidzę, lecz ludzi którzy są po drugiej stronie światłowodu. Rozmyślałem tak długo nad tym, aż wreszcie przyszedł spokój. Bo w tej cyfrowej dżungli pełnej "Poklikamy?"(sama się kliknij), "Jeśli tego nie prześlesz dalej to naprawdę nie masz serca"(no nie mam - akurat jest w naprawie), "Viagra - only 30$"(yeah, right... Do I look like I need it?) itd. jest jeszcze garstka kreatywnych ludzi, którzy mają ciekawe pomysły i sprawiają, że jednak warto przebijać się przez ten gąszcz by się z nimi spotkać. By przekroczyć ten próg do innego, niezrozumiałego i niedostepnego dla każdego, a zarazem pięknego, twórczego świata.

Ma réalité m´a pardonné
Napewno mi wybaczy - zawsze to robi ]:)

PS. Jak ktoś ma wolną, kawową chwilkę to polecam tekst o małpach w internecie.